73. rocznica Acji pod Arsenałem

73szarszer

We wrześniu 1963 roku Wojciech Kalina rozmawiał z uczestnikami brawurowej akcji odbicia więźniów z rąk gestapo. Jego gośćmi byli: Stanisław Broniewski "Orsza". Lech Suski "Katoda", Witold Bartnicki "Kadłubek", Zygmunt Kaczyński "Wesoły" i Andrzej Wolski "Jur". 

 

Dziś obchodzimy 73. rocznice Akcji pod arsenałem kiedy 26 marca 1943 pod warszawskim Arsenałem, u zbiegu ulic Bielańskiej i Długiej, grupy szturmowe Szarych Szeregów uwolniły harcmistrza Jana Bytnara "Rudego" oraz 25 innych więźniów politycznych, przewożonych z siedziby gestapo przy Alei Szucha na Pawiak.

 

Wywiad Szarych Szeregów szybko ustalił, że "Rudy" będzie przewożony z gmachu gestapo na Pawiak 23 marca. Ale Niemcy zmienili decyzję. Przejazd więźniów został opóźniony o trzy dni.

- Już drugi raz czyhaliśmy na więźniarkę – opowiadał Andrzej Wolski "Jur". - Tadeusz Zawadzki rozkazał mi, bym w restauracji, znajdującej się w pobliżu miejsca wyznaczonego na akcję odebrał telefon. Hasło brzmiało: "Mąka jest już w drodze". Byłem zły, że dostałem takie zadanie, bałem się, że zostanę wyłączony z działań, ale co było robić, z "Zośką" nie było żadnych dyskusji.

Andrzej Wolski mówił o dłużących się minutach wyczekiwania na sygnał, który miał dać inny uczestnik akcji "Wesoły". Jako pracownik firmy "Wedel" często przebywał w siedzibie gestapo przy Al. Szucha. Dostarczał Niemcom czekoladki. To on zadzwonił do restauracji, że więźniowie, w tym Janek Bytnar, zostali załadowani do ciężarówki.

- Miałem dać znać, czy "Rudy" jedzie czy też nie w transporcie - wspominał. - Byłem w Al. Szucha i widziałem go potwornie skatowanego niesionego na noszach do więźniarki. Dałem sygnał bezpośrednio z budynku gestapo. Strasznie się denerwowałem, bo zależało mi na czasie i musiałem skorzystać z telefonu, przy którym siedział Niemiec.

Gdy "Jur" przekazał informację Zośce, do akcji wkroczył "Kadłubek". – Samochód jechał bardzo szybko – opowiadał. – Byłem ogromnie zdenerwowany, bo od momentu przejechania samochodu upłynęło, tak mi się wtedy wydawało, mnóstwo czasu, a nie słyszałem żadnych strzałów. Zacząłem podejrzewać, że akcja z jakiś powodów została przerwana. Ale wkrótce wszystko się zmieniło.

 

zródło: Polskie Radio